otoDom - Lepsza strona nieruchomości

Architektura i ogród

Drukuj

Dom na zewnątrz

W domu, rozbudowanym w tym roku przez japońską pracownię Takeshi Hosaka architects została zatarta granica pomiędzy tym, co w środku domu, a tym, co na zewnątrz.

W japońskim mieście Fujiyoshida w prefekturze Yamanashi stał dom, który kupiło małżeństwo trzydziestokilkulatków. Jako że rodzina składa się nie tylko z rodziców, ale i trzech córek, nowi właściciele domu postanowili go rozbudować, a o zaprojektowanie owej rozbudowy poprosili architektów z pracowni Takeshi Hosaka architects.

Młodej rodzinie bardzo zależało na tym, by będąc w domu móc pozostawać też w kontakcie z naturą, słyszeć śpiew ptaków, czuć zapach drzew. Jak wspomina architekt – spełnienie tego zadania było bardzo trudne, ponieważ działkę z trzech stron otacza dość gęsta, mieszkaniowa i przemysłowa zabudowa, niedaleko biegną ulice – ogólnie teren nie jest zbyt atrakcyjny ani bogaty przyrodniczo.

Jedynie południowa część działki była skierowana w stronę drzew i krzewów (niewielkiego lasu), tylko od tej strony dom nie sąsiadował z zabudowaniami. Dlatego też na tę stronę architekci postanowili skierować organizację przestrzeni willi. Wiązało się to z koniecznością wyburzenia dużej części istniejącego domu.

Dzięki temu radykalnemu rozwiązaniu powstał de facto nowy dom, jednokondygnacyjny, na planie prostokąta, zwrócony na południową stronę. Dom wzniesiono z surowego, jasnego betonu, którego chłód przełamano detalem, wykonanym z drewna. Drewniana jest też większość elementów wykończeniowych wewnątrz willi.

Otwarcie na stronę południową architekci przeprowadzili dosłownie: od tej strony cała ściana domu jest przeszklona, można ją też całą rozsunąć, całkowicie otwierając wnętrze willi. Aby jednak dać mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa i intymności, pomiędzy salonem z kuchnią a tarasem powstało coś w rodzaju „śluzy”.

Mieszkalne wnętrze domu od ogrodu rozdziela wąski „dodatkowy” pas zabudowy, częściowo przykryty szklanym dachem, będący przestrzenią, która nie jest jeszcze ogrodem, a nie jest już a domem. Stoją tu bowiem meble, można tu wygodnie spędzać czas (nie mając poczucia bycia na zewnątrz, bo są tu ściany i dach), ale zarazem pod stopami ma się trawę i piasek, a obok rosnące drzewa.

Owa „śluza” połączyła domowników z otaczającym krajobrazem w niezwykle dla nich wygodny sposób – zasunąwszy szklane ściany mogą tu spędzać czas zimą, a latem są na zewnątrz, nie mając zarazem nawet wzrokowego kontaktu z sąsiednią zabudową czy ulicznym hałasem.

Foto: www.hosakatakeshi.com

Oceń tekst (ocen 143) Podoba mi się (62%)(38%)

Podobne artykuły

Ostatnie artykuły

OtoDom.pl
Usługi i narzędzia
Mapa kategorii
Grupa Allegro

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu