Groźba spowolnienia w Stanach Zjednoczonych silnie wpływa na rynki finansowe. Jest ona umacniana przez kolejne publikacje danych dotyczących amerykańskiej gospodarki. Po ostatnich katastrofalnych informacjach z rynku nieruchomości, dziś przyszły nie najlepsze dane dotyczące przemysłu.
Ostatnie wydarzenia na rynkach finansowych pozostawały pod wpływem wieści dotyczących kondycji amerykańskiego budownictwa. Okazało się bowiem, że sprzedaż nowych domów w Stanach spadła o niemal 33%. Jest to najgorszy wynik w historii. Załamanie popytu było wynikiem zakończenia programów rządowych, które polegały na dopłatach do zakupu nowych domów.

Wydarzenia na rynku nieruchomości pokazują, że bez interwencji państwa popyt nie jest w stanie nadążyć za podażą. Jest to o tyle niepokojący sygnał, że politycy odczytają go jako zachętę do wprowadzenia nowych programów stymulujących rynek, które będą sfinansowane emisją długu.
Wczorajszy komunikat Rezerwy Federalnej nie poprawił nastrojów na rynkach. Mówił on, że ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych może ulec osłabieniu. Jako przyczyny takiego rozwoju wydarzeń zostały wymienione pogorszenie sytuacji na rynku nieruchomości, rosnące bezrobocie i zamieszanie na rynkach finansowych.
Dziś złe nastroje wokół amerykańskiej gospodarki zostały wzmocnione przez publikację dotyczącą dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku. Okazało się, że zamówienia spadły o 1,1% w stosunku do poprzedniego miesiąca.
Groźba pogorszenia koniunktury w światowej gospodarce sprawiła, że odrodziły się obawy wokół kondycji greckich finansów. Miało to przełożenie na wzrost cen CDS-ów na greckie obligacje o 38 pb. do poziomu 970 pb. Jest to najwyższy wynik w historii. Ceny CDS-ów na obligacje portugalskie i hiszpańskie również wzrosły, co mocno zaszkodziło kursowi euro.
Na problemach dolara i euro korzysta jen, który jest postrzegany jako ucieczka od ryzykownych aktywów. Japońska waluta umacniała się dziś po 15:10 o 0,8% wobec euro oraz 0,6% w stosunku do dolara. Euro taniało wobec dolara o niemal 0,2%.
P.L.
Ostatnie wydarzenia na rynkach finansowych pozostawały pod wpływem wieści dotyczących kondycji amerykańskiego budownictwa. Okazało się bowiem, że sprzedaż nowych domów w Stanach spadła o niemal 33%. Jest to najgorszy wynik w historii. Załamanie popytu było wynikiem zakończenia programów rządowych, które polegały na dopłatach do zakupu nowych domów.

Wydarzenia na rynku nieruchomości pokazują, że bez interwencji państwa popyt nie jest w stanie nadążyć za podażą. Jest to o tyle niepokojący sygnał, że politycy odczytają go jako zachętę do wprowadzenia nowych programów stymulujących rynek, które będą sfinansowane emisją długu.
Wczorajszy komunikat Rezerwy Federalnej nie poprawił nastrojów na rynkach. Mówił on, że ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych może ulec osłabieniu. Jako przyczyny takiego rozwoju wydarzeń zostały wymienione pogorszenie sytuacji na rynku nieruchomości, rosnące bezrobocie i zamieszanie na rynkach finansowych.
Dziś złe nastroje wokół amerykańskiej gospodarki zostały wzmocnione przez publikację dotyczącą dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku. Okazało się, że zamówienia spadły o 1,1% w stosunku do poprzedniego miesiąca.
Groźba pogorszenia koniunktury w światowej gospodarce sprawiła, że odrodziły się obawy wokół kondycji greckich finansów. Miało to przełożenie na wzrost cen CDS-ów na greckie obligacje o 38 pb. do poziomu 970 pb. Jest to najwyższy wynik w historii. Ceny CDS-ów na obligacje portugalskie i hiszpańskie również wzrosły, co mocno zaszkodziło kursowi euro.
Na problemach dolara i euro korzysta jen, który jest postrzegany jako ucieczka od ryzykownych aktywów. Japońska waluta umacniała się dziś po 15:10 o 0,8% wobec euro oraz 0,6% w stosunku do dolara. Euro taniało wobec dolara o niemal 0,2%.
P.L.
