Deweloperzy, którzy w ostatnich miesiącach, nie zważając na mały popyt, podjęli ryzyko i rozpoczęli nowe inwestycje, dziś nie żałują. Z danych firmy Home Broker Doradcy Finansowi wynika, że coraz częściej nabywców znajdują
Wybiórczy popyt
– Niedawno mówiło się, że nie będzie chętnych na
Nie znaczy to jednak, że sprzedają się wszystkie inwestycje, bo na rynku jest wiele wykończonych lokali, które nie budzą zainteresowania. To kwestia lokalizacji, ale przede wszystkim cen. Eksperci podkreślają, że na rynku zaczyna brakować najbardziej popularnych i najtańszych mieszkań o powierzchni do 50 mkw.
– Zawsze takie lokale sprzedawały się najlepiej. W okresie kryzysu ceny mieszkań spadły, ale jeszcze bardziej obniżyła się średnia zdolność kredytowa nabywców. To spowodowało, że ludzie częściej szukają mniejszych mieszkań – mówi Katarzyna Siwek z Home Broker.

Jak ciepłe bułeczki
Wygrali ci, którzy to w porę to zauważyli i dostosowali ofertę do potrzeb rynku.
– Sprzedajemy jeden pokój za 200 tys. zł, dwa za za 300 tys., a trzy za 400 tys. zł. To pozwala nam konkurować z mieszkaniami z rynku wtórnego – mówi Katarzyna Rauber z Bouygues Immobilier Polska.
W rozpoczynanych w kwietniu inwestycjach Villa Arte i Villa Park deweloper sprzedał już jedną trzecią
Podobne doświadczenia ma Marvipol.
–
Analitycy podkreślają, że sytuacja nie dotyczy tylko Warszawy.
– W budynkach, które będą oddane w czerwcu, sprzedaż zakończyła się w lipcu 2009 r. Nie ma też mieszkań w żadnej z dwóch lokalizacji, których oddanie przewidziane jest na IV kwartał. Ostatnie zostały sprzedane na początku stycznia – mówi Ewa Tęczak z firmy deweloperskiej Wikana z Lublina.
Wszystko staniało
Deweloperom jest teraz łatwiej oferować niższe ceny niż na rynku wtórnym, bo budowanie
Fundamentalne znaczenie ma jednak opinia, jaką cieszy się deweloper i lokalizacja.
– Klienci powierzą pieniądze tylko dużej firmie, która nie zawiodła i nie oszukała nikogo – mówi Henryk Feliks, wiceprezes Gant Development.
Drugi decydujący czynnik to oferta rynkowa.
– Nawis wolnych mieszkań
Potwierdzają to deweloperzy.
– Zaczęliśmy budować mieszkania duże, o dobrym standardzie, ale droższe. Takie nie schodzą szybko – mówi Jacek Kaliszuk z Polnordu.
